Zbiórka „Pabianiccy sportowcy dla PCM”

WSZYSTKIE RĘCE NA POKŁAD!

Walka z niewidzialnym wrogiem trwa – koronawirus wciąż krąży pośród nas… ale my wystawiamy naprzeciw swoje oddziały!

Na pierwszym froncie walki są wszyscy lekarze, pielęgniarki, ratownicy. Abyśmy my mogli czuć się bezpiecznie i liczyć na pomoc w szpitalu, najpierw musimy postarać się o wszelkie środki ochrony osobistej dla „armii” w naszym PABIANICKI CENTRUM MEDYCZNYM.

Załoga Pabianickiego Klubu Sportów dołącza do zbiórki w ramach akcji „Pabianiccy sportowcy dla PCM”. Akcja trwa do 20.04.2020 r.

Sprawa bardzo prosta: z inicjatywy PTC Pabianice, przy rekomendacji Rady Sportu oraz Urzędu Miejskiego została zorganizowana zbiórka na maseczki, rękawiczki, kombinezony, gogle ochronne, a przede wszystkim środki do dezynfekcji dla służby medycznej.

Drodzy Wodniacy!

Proponujemy dwa sposoby przekazania pieniędzy na tę zbiórkę:

1) Wpłata dowolnej kwoty na konto Pabianickiego Klubu Sportów Wodnych (nr konta: 43 1090 1304 0000 0001 4311 4670) z dopiskiem „Darowizna dla PCM”. Jako Klub co tydzień zbierzemy wszystkie przelewy i dokonamy wpłaty na stronie zbiórki w imieniu naszych żeglarzy

2) Bezpośrednia wpłata na stronie zbiórki. https://pomagam.pl/sportepadlapcm?fbclid=IwAR228sa6XPzlTPOgM1oG0LXYKQJi7f5aDHB7RwN3Mywf-0PGx4aPXo9v10s

Prosimy i zachęcamy, aby w nazwie dopisać, że jesteście z naszego Klubu, czyli np. wpisać „Karol PKSW” lub „Karol żeglarz”

Płyniemy na tym samym statku pod pabianicką banderą! Wiemy, że możemy na Was liczyć!

Drodzy Wodniacy!

Z okazji zbliżających się Świąt Wielkiej Nocy przesyłamy życzenia zdrowia, radości, wiary oraz pięknych chwil w rodzinnych kręgach! Mimo że spędzimy ten wielkanocny czas w wąskich gronach mamy nadzieję, że zapach żurku, świergot ptaków, ciepły wiatr wiosny sprawi, że ten czas będzie wyjątkowy!

Życzymy także sobie i Wam, abyśmy wreszcie mogli oddać cumy, podnieść kotwicę i korzystać z nadchodzącego sezonu żeglarskiego.

Wesołego Alleluja!

Życzy Zarząd Pabianickiego Klubu Sportów Wodnych z wirtualnego spotkania klubowego tzw. jajeczka.

Nie traćcie pogody ducha! Do zobaczenia!

Zawieszamy spotkania klubowiczów

W związku z istniejącą sytuacją dotyczącą pandemii koronawirusa Prezes Pabianickiego Klubu Sportów Wodnych zawiesza dotychczasowe spotkania środowe i niedzielne członków Klubu w siedzibie przy ul. Myśliwskiej 15 do odwołania.

W razie potrzeby proponujemy kontakt mailowy: pksw.zeglarzezpabianic@gmail.com lub telefoniczny: 887 072 712.

Drodzy Wodniacy!
Zarzućcie kotwice w swoich domach! Bądźmy odpowiedzialni sami za siebie! W końcu płyniemy wszyscy na tym samym statku – zadbajmy o naszą załogę! 

W tym szczególnym czasie proponujemy:
-opracowywanie nowych tras rejsów
-powracanie do wspomnień z odbytych wojaży
-powrócenie do wodniackiej biblioteki
-szantowanie w zaciszu domowym…

Apelujemy o przestrzeganie zaleceń dt. zapobieganiu rozprzestrzeniania się wirusa, abyśmy w jak najszybszym czasie mogli znów spotkać się przy klubowym kominku!

ZOSTAŃCIE W DOMACH
Do zobaczenia niebawem!

Żegnamy naszego Kolegę Mariana Oktawca

„I tylko czasem ktoś zmęczony rejsem ni zowąd, ni stąd
W milczeniu wspina się na reje, te niebieskie…”

Z przykrością informujemy, że 13 stycznia 2020 r. odszedł na wieczną wachtę nasz Kolega, wieloletni członek Klubu.

Pogrzeb odbędzie się 16 stycznia na Cmentarzu Witomińskim w Gdyni o godz. 13:00.

Marian do Klubu trafił w latach siedemdziesiątych i jako „złota rączka” pełnił funkcję bosmana. Angażował się w liczne remonty, prace szkutnicze i budowy jachtów. Między innymi dzięki jego zaangażowaniu i pomocy został zbudowany pierwszy jacht typu rambler o nazwie „Prezes” oraz drugi „Dyrektor”. Zbudowane ramblery były dobrze wyposażone i przystosowane do rejsów turystycznych oraz szkoleń co zapewniło intensywny rozwój dla Klubu. 

Żeglował po Krainie Jezior Mazurskich, wielokrotnie uczestniczył w spływach z Wyszogrodu do Nowego Duninowa.

Marian Oktawiec zapoczątkował również trwającą do dziś tradycję uroczystych zakończeń sezonów żeglarskich, znanym nam dziś jako „Bale Żeglarskie”.

Na początku lat osiemdziesiątych, przeniósł się na stałe do Gdyni, gdzie objął stanowisko bosmana w Wyższej Szkole Morskiej. Mimo że od Klubu dzieliły go kilometry, nigdy nie zapominał o swoich kolegach i koleżankach. Pomagał wciąż organizować rejsy, udostępniał pomoce nawigacyjne, literaturę żeglarską, pomagał w doposażeniu pabianickiego sprzętu żeglarskiego.

Pabianice zawsze zajmowały szczególne miejsce w sercu naszego Kolegi, wracał do nich kilka razy w roku, dopóki zdrowie na to pozwalało. Z okazji obchodów 60-lecia Pabianickiego Klubu Sportów Wodnych Marian prezentował historię Klubu, którą współtworzył. Został wtedy nagrodzony jako jeden z najbardziej zasłużonych osób dla Klubu. Niestety nie mógł już dotrzeć na organizowany tak niedawno jubileusz 70-lecia Klubu.

Do samego końca zaangażowany był w prace Jacht Klubu Akademii Morskiej. Był oddany swojej pracy dla studentów i Klubu mimo przebywania od ponad 10 lat na emeryturze.

Podczas licznych rozmów Marian zawsze był wspominany jako przyjazny, uczynny, mocno zaangażowany w życie klubowe i żeglarstwo.

„Spotkamy się wszyscy tam w Fiddler’s Green…”

Andrzej Placek śladami Leonida Teligi

To podróż daje nam szczęście, nie jej cel.
Dan Millman

Ahoj!
Dziś urodziny naszego kolegi – Andrzeja Placka, pabianiczanina, wieloletniego członka Klubu, który z tęsknoty za wielką przygodą zdecydował się w 2016 roku wyruszyć w rejs dookoła świata śladami poznanego w Dakarze Leonida Teligi. To niezwykłe spotkanie wspomina następująco:

9 stycznia 1969 roku, około godziny 22 wracałem ze spaceru i zobaczyłem za naszym statkiem jacht żaglowy i doznałem szoku, to Opty! Wpakowałem się na burtę bez etykiety żeglarskiej, czyli bez zaproszenia. W kabinie siedziały trzy osoby w tym jeden z wielką brodą, to był Leonid Teliga. W chwilę po mnie wpakowała się prawie cała młoda załoga z wielkim krzykiem TELIGA!

Kapitan
Emilii Gierczak zadysponował, że Opty stanie burtą do Emilci, jak pieszczotliwie nazywaliśmy nasz statek szkoleniowy. No i Teliga został porwany przez kadrę oficerską. Na drugi dzień było golenie i strzyżenia zarośniętego żeglarza. Zrobiono parę zdjęć, ale niestety zachowało się tylko jedno, reszta zaginęła. Zdjęcie to jest zamieszczone w książce Samotny rejs Opty, ale na nim jestem odkręcony tyłem. Już wtedy zakiełkowała we mnie myśl, że może ja kiedyś też tak popłynę. Teligę zainspirował Joshua Slocum i książka o jego rejsie rozbudziła wyobraźnię. A mnie zainspirował Teliga i widok jego długiej brody, która świadczyła o długim pobycie na morzu. Właśnie wówczas pobił rekord najdłuższej samotnej żeglugi oceanicznej – 165 dni. Podczas pierwszego etapu mojego rejsu, z Anglii do Hiszpanii, również dorobiłem się takiej brody. Przez wiele lat szczyciłem się i szczycę się nadal, że miałem przyjemność osobiście poznać tego wielkiego człowieka. Od tego spotkania upłynęło wiele lat, ale w końcu i mnie udało się wypłynąć w wielki rejs…

Wiele rejsów spędził na jachcie „Kliwer”, który dobrze znany jest nam, pabianickim żeglarzom.

Dużo żeglowałem po Krainie Wielkich Jezior Mazurskich. Z pięcioma znajomymi mieliśmy drewnianą, kabinową łódkę „Kliwer”. Łódka ta podobnie jak moja „Tiggy” miała dusze.

Czytaj Dalej
PHP Code Snippets Powered By : XYZScripts.com